Imperatyw

Pewnego dnia poczułem w sobie potrzebę poznania, która otworzyła moją wyobraźnię na sprawy głębsze niż "kobiety-wino-śpiew". Twórczość innych ludzi poszerzała granice, a bodźce zewnętrzne pobudzały do pisania. Tak zaczęły wyodrębniać się moje zainteresowania.

Nikt nie kazał mi otwierać tych drzwi. Gdy jednak wszedłem poczułem niepokój. Różnił się od zwykłego lęku, nie blokował lecz pobudzał. Zmysły podwyższyły obroty, wrażliwość podjęła próby otwarcia na świat i ludzi. Stała się rzecz dziwna, niepokój zaczął walczyć z fundamentami charakteru. Ponieważ nie mógł ich wykorzenić czy wykopać, prostował ściany na nich stojące i wybijał okna na świat.

Dzięki temu powoli zdejmuję lustra ze ścian dzieciństwa i młodości, wpuszczając światło do mojego wnętrza. Otwieram okna. Przez nie możesz zaglądnąć do wnętrza, przez nie ja wyglądam na zewnątrz. Może nasze spojrzenia kiedyś się spotkają.

Imperatyw nakazał mi ubrać myśli w słowa. Nigdy jednak nie był z nich do końca zadowolony. Dlatego zastrzegam sobie nieustanne zmiany formy zmierzające do doskonalenia przekazu treści.

AndyZar